• 22 02 wypadki otwock
  • ubrania;do;gta;san;andreas
  • zdjec britney spears
  • octan magnezu
  • asz czy nie grasz
  • najlepsze brania ryb kalendarz
    wiersze z szuflady Ady :))
    Najlepsze skóry do Gadu Gadu
    najlepszy męski zapach według kobiet
    najlepszy sposób na Złamanie Nokii 5800XM
    najlepszy sposób na łapanie obcych gołębi
    najlepszy krem do skóry bardzo wrażliwej
    najlepsze piosenki do sciagania na Twój komputer za darmo
    najlepsze rockowe utwory jakie znacie
      aaaawiersze z szuflady Ady :))aaaa

    Temat: kalendarz brań
    Ja tam tez niewierze w ten kalendarz. W dniu wedle kalendarza miały byc bardzo złe brania to ja nałapałem tyle ryb ze nie wiedziałem co robic i wszystkie poszły do wody ten kalendrz to wielka sciema. darek1069 powiedział najlepiej: cisnienie i stan wody
    Źródło: splawik.com.pl/index.php?showtopic=30



    Temat: Kalendarz Brań
    Jeżeli chodzi o kalendarz brań to korzystam ale tylko aby sprawdzić kiedy będzie wschód słońca, bo o świcie albo tuż przed świtem najlepiej bierze, zwłaszcza w upalne dni,
    lin i wzdręga (oczywiście na moim łowisku), bo później to .............. szkoda gadać.
    Jeżeli zdarza ci się wędkować późnym wieczorem do nocy to warto wiedzieć czy będziesz wracał w jasna noc przy księżycu czy po "omacku" podczas ciemni(nowiu). lampka czasem wysiada - niestety!
    Jeżeli wędkujesz nocą to ciemniejsze noce na węgorza i białą rybę, w pełni na sandacza i okonia. Bynajmniej u mnie tak jest, upraszczając oczywiście.

    Kalendarz się przydaje - znajomość wschodu i zachodu księżyca przy wędkowaniu w nocy to podstawa.

    JEDNAK KOLOSALNE ZNACZENIE MA POGODA!!!!!!! I TO CZY NA ŁOWISKU JEST SPOKÓJ (chodzi o rybaków, a zwłaszcza kłusowników, pływające łodzie motorowe i żaglówki też potrafią wypłoszyć ryby z płytszych łowisk, i "turyści" też potrafią zrobić swoje)

    Życzę połamania kija zwłaszcza w dzień oznaczony jako brania zerowe!!!

    PS. Nie wiem dlaczego, ale dobre pory na łowienie wypadają zawsze w środku tygodnia i to z rana. Ja pracuję to nie sprawdzę!
    Źródło: splawik.com.pl/index.php?showtopic=29304


    Temat: Chwalimy się
    A ja się pochwalę w końcu... bo weekend w końcu w miarę przyzwoity o ile nie szczęśliwy. Dziś Mój MKS Kluczbork przy niesamowitym dopingu kibiców pokonał Widzew Łódz 2-0. i jest to nie lada sensacja, no ale w końcu na tym piłka polega. Poza tym kupiłem sobie w końcu zegarek na który polowałem już od dawna wygląda TAK Nie było by w tym nic dziwnego ale ma jeden istotny szczegół którego nie sposób spotkać nawet w drogich szwajcarskich cackach. Otóż ma wbudowany kalendarz brań ryb w oparciu o fazy księżyca oczywiście po wpisaniu odpowiednich współrzędnych w jakim miejscu jesteśmy na kuli ziemskiej w sumie z bardzo dużą dokładnością. Nie zwykły gadżet, więc czy jestem w Kluczborku czy Oslo czy Helsinkach, wiem o której są najlepsze brania ryb Poza tym remontuję łazienkę i będzie wyglądać rewelacyjnie a teraz jestem niestety bez wanny i kibla czyli hulaj dusza w polu, jak chcę zrobić kupkę, to muszę pocinać na nieodległe pole, he he jak we wczesnej słowiańskiej wiosce...
    Źródło: wishmistress.fora.pl/a/a,335.html


    Temat: Wędkarski Kalendarz Brań v.3.0
    Wędkarski Kalendarz Brań v.3.0 Ten program powie nam, kiedy będą dobre warunki do wędkowania. Dzięki niemu wybierzemy się na ryby dokładnie wtedy, kiedy branianajlepsze. Początkującym wędkarzom z pewnością przyda się zawarty w programie katalog ryb. Zobaczymy w nim ilustracje i opisy, co pomoże nam rozpoznać ryby na łowisku. Program po polsku.


    http://rapidshare.com/files/22563293/kalendarz_bran.rar.html

     
    Źródło: jaf.fora.pl/a/a,5123.html


    Temat: Kalendarz brań ??
    witam,

    zastanawia mnie, w jaki sposób są określane poziomy aktywności ryb w tzw. kalendarzach brań, publikowanych przez czasopisma wędkarskie.
    Może ktoś z was zna mechanizm powstawania takie tworu, który osobiście uważam za mało wiarygodne, dla mnie miernikiem aktywności ryb jest poziom ciśnienia atmosferycznego, najlepiej jak jest przez parę dni na jednakowym poziomie.

    Co o tym myślicie??
    Źródło: forumwedkarskie.pl/viewtopic.php?t=86


    Temat: Kalendarz brań ??
    Witam!
    Panowie trochę przesadzacie z tym "filozofowaniem" na temat brań. Według mnie jest za dużo czynników wpływających na brania ryb.....
    Ale najlepszym streszczeniem tematu może być taka historyjka:
    Spotkałem kiedyś starszego wędkarza który naprawdę wiedział dużo o rybach. I spytałem go (po dłuższej rozmowie) co sądzi o kalendarzu.. spojrzał na mnie z pobłażaniem i powiedział: Żeby dobrze łowić ryby trzeba być CZĘSTO nad wodą.....
    Źródło: forumwedkarskie.pl/viewtopic.php?t=86


    Temat: Barometr

    Karpiarzem nie jestem ale bardzo łatwo wyjaśnić to zjawisko.


    Ja 'karpiarzem" byłem i posiadam barometr.

    Na wstępie zgadzam się zasadniczo ze stanowiskiem kolegi "PILCHOWICE".

    Ok. dziesięciu lat temu byłem zapalonym gruntowcem poławiającym głównie Karpie w okresie wiosenno-letnim. Mój rekord to 132 dni na rybach w ciągu roku i ponad 50 karpi do 8 kg.
    Przez kilka lat prowadziłem codzienną rejestrację ciśnienia z barometru.

    Z mich obserwacji wynika, że ok 80 % brań wystapiło przy ustabilizowanym i opadającym ciśnieniu.
    Wędkowałem zawsze na brzegu nawietrznym. Wiatr wschodni to mit - wynikający z pzyzwyczajeń wędkarzy - zwykle zmienia się po prostu miejsce żerowania ryb, a wędkarze dalej siedzą w tych samych.

    Nie ma sensu kontrolować ciśnienia na podstawie prognoz telewizyjnych - gdyż mocno różnią się z rzeczywistością.

    OCZYWISTOŚĆ - Na ryby jeździłem jak miałem czas, a nie patrząc na barometr.- szczególnie że barometr pokazuje terażniejszość, a nie przyszłość.

    Ciśnienie na pewno jest elementem wpływającym na żerowanie ryb jako wykładnia różnorodnych zjawisk atmosferycznych.
    (wiatru, temperatury, zachmurzenia itd.)
    Między bajki należy włożyć tzw. kalendarze brań - operające się co najwyżej na fazach księżyca i porą roku.

    Zdecydowanie najlepiej skupić się na obserwacji zjawisk pogodowych i przyrodniczych jako całości i w ten sposób próbować prognozoać brania.

    "OBSERWACJA-CIEKAWOSTKA" - według mnie dobre żerowanie Lina rozpoczyna się z rozkwitem drzew kasztanowca. - proszę sprawdzić ?!, a kwitnienie nie zawsze przypada w maturę.
    Źródło: splawik.com.pl/index.php?showtopic=17095


    Temat: Wędkarskie Eldorado!
    Najlepiej sprawdza się wczesną wiosną, ale tu też niema reguły bo np. od 2 lat nie ma zimy i w styczniu potrafi być +10 st. Na kalendarze brań na ogół nie patrzę bo co z tego ze pisze danego dnia że brania są dobre, skoro potrafi przyjść wschodni wiatr albo niespodziewane opady. Ogólnie daty mniej więcej co roku się pokrywają co do intensywności brań a wiadomo jak ryby biorą na jednym akwenie to i biorą wszędzie indziej ale co zauważyłem jednak trzeba zmieniać atraktory do zanęty i kombinować z przynętą, bo jednej wiosny duże płocie świetnie biorą na pinkę innego zaś na pszenicę. Także jesienne połowy są przewidywalne bo praktycznie cała jesień dobrze biorą leszcze, krąpie a po pierwszych przymrozkach szczupaki i sandacze a także wszędobylskie okonie. Dużą role w połowach ma znajomość okresu tarła danego gatunku ryby, bo w sumie na każdym akwenie np. lin trze się w innych miesiącach, wszystko zależy od głębokości zbiornika z czym się wiąże temperatura potrzebna do wystąpienia takiego zjawiska. A wiadomo że jeśli ryba składa ikrę w maju to wiadomo ze najlepsze efekty jej połowu będą w kwietniu i czerwcu. Nie bez znaczenia jest pogłowie drapieżników w miejscu połowów bo jak wiadomo strasznie potrafią przetrzebić populacje płoci czy leszczy a takie byczki zwane dalej drapieżnikami potrafią skutecznie do spółki z jazgarzami skonsumować cały zapas ikry w danym zbiorniku, więc są uznawane z szkodniki. Ale to już jest przecież łańcuch pokarmowy i jakakolwiek ingerencja człowieka w tenże ekosystem powoduje nieodwracalne skutki w w ichtiofaunie danego zbiornika. Więc jak widzicie zapiski są czysto teoretyczne aczkolwiek sprawdzają się czasami jeśli warunki są podobne. Jednakże ilość czynników nie sprzyjających dobrym braniom natury fizycznej czy technicznej również (bo można zrobić taka zanętę ze odstraszy to ryby na dłuższy czas) jest tak duża że można się po prostu załamać. Więc to sport dla cierpliwych. Wiadomo można pojechać 10 razy na ryby i wrócić z niczym a za 11 razem przywieziemy pełne wiadro. I nie ma tu nic do rzeczy że kolega stanowisko dalej połapał ładne sztuki a my nic, bo faktycznie ryby mogły stać metr od naszego stanowiska i żadnymi siłami natury nie chciały podpłynąć ku naszemu haczykowi. Ale z drugiej strony jest wielka sztuką łowić ryby w miejscu gdzie nikomu nie biorą wokoło i każdy dobry wędkarz ma takie swoje sekrety. To by było tyle dziękuje za uwagę............... Wędkarz z południa Polski
    Źródło: wishmistress.fora.pl/a/a,327.html


    Temat: Brały ?? czyli co dzis zlowilismy !!!
    Totalne dno!! CAły wczorajszy dzień spędziłem na rybach czego efektem było O ryb nawet tych najmniejszych. Wydaje mi się ze to ta zmiana pgody tak na nie działa. Dziwi mnie tylko iż w kalendarzu brań były zaznaczone najlepsze brania.


    Źródło: wedkana102.fora.pl/a/a,50.html


    Temat: Kalendarz brań ??
    Dlaczego dawnej? Czyżbyś wiedział coś więcej ode mnie? Hmmm, jutro zadzwonię i pogadam bo może faktycznie tak jest, tylko czemu mi nie zablokowali dostępu do strony?

    No dobra, jutro się wyjaśni. A co do tematu to kalendarze powstawały różne i w różny sposób. Te bardziej znane to Belgijski oparty na fazach księżyca i ABU, również oparty na fazach księżyca, jednak jakby trochę inaczej. Najciekawszym jednak, moim zdaniem, jest "Traktat o mądrości ryb" napisany w starożytnych Chinach. Większość kalendarzy powstała na podstawie badań żerowania ryb w dłuższym okresie czasu, a przynajmniej tak sprawa była przedstawiana. O ile można wyliczyć wschody i zachody księżyca oraz długość trwania poszczególnych jego faz, to niemożliwe jest przewidzenie warunków biometeo, a te mają kluczowe znaczenie dla życia organizmów żywych. Wszelkich organizmów żywych, czyli także świata roślin. Czy jednak, na wskutek nawet wieloletniej obserwacji, założenie o żerowaniu według faz księżyca może mieć jakieś znaczenie? Moim zdaniem nie.

    Fauna i flora reaguje na kilka czynników pogodowych a są to: światło, wilgotność, temperatura, wiatr, ciśnienie a także jonizacja powietrza i zakłócenia magnetyzmu Ziemi. Poza tym niebagatelne znaczenie ma skład chemiczny środowiska, w którym dany element biotopu przebywa. Jak sami widzicie zawężenie zależności brania ryb do warunków ciśnienia jest uproszczeniem i to wielkim. O wiele większe znaczenie, od ciśnienia, na życie ryb ma skład chemiczny wody, który wpływa na rozwój fito i zooplanktonu. Z kolei od niego zależy rozwój roślin i zakwity wody, które niemal całkowicie eliminują żerowanie ryb niezależnie od ciśnienia. Rozwój roślinności zanurzonei i wynurzonej, głębokość łowiska oraz jego otoczenie ma wpływ na zawartość tlenu w strefie dennej a to z kolei określa miejsce przebywania dużych ryb a także ich żerowiska. Tyle zależności a tylko napisałem o składzie chemicznym, a gdzie resszta?

    Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest chodzić jak najczęściej nad wodę i łowić nie przejmując się niczym. W nawet najlepszych warunkach, przy jak najlepszym ułożeniu się czynników składowych i wodzie pełnej ryb można doznać porażki. Można ponieważ każdy organizm żywy ma swoje "chimeryczne" zachowania i nawet cud nie pomoże jeśli ryby po prostu nie będą chciały brać.
    Źródło: forumwedkarskie.pl/viewtopic.php?t=86


    Temat: Propozycja zawodów GP na rok 2007
    Witam !!!
    Czu ję się i ja w obowiązku przedstawić swoje przemyślenia i propozycje( które zresztą oficjalnie przedstawiłem do analizy przez Radę Klubów ) , na temat zawodów w 2006 r i 2007 r . Widzę , że raczej są one zbieżne z Waszymi opiniami, poza niewielkimi wyjątkami.

    Postaram się pokrótce wyrazić swoją opinię o poszczególnych zawodach .
    1. Puchar Podbeskidzia - już drugi rok z rzędu o wynikach decyduje ryba w puszczana i to w małych ilościach, nierówno .Zdarzały się stanowiska gdzie zerowano we wszystkich trzech turach. Ryba dzika jest, i owszem była łowiona, ale generalnie poniżej wymiaru ochronnego. O ile wg mnie dalej miały by odbywać się zawody na tych łowiskach, to jedynym słusznym wyjściem , jest obniżenie wymiaru ochronnego na czas zawodów, jak co roku jest to robione na Sanie- mimo tego, że jest to w tej chwili najbardziej rybna rzeka w Polsce . Oraz jeżeli już dorybiamy rzekę, to staranniej i zdecydowanie więcej. Staranniej też należy wyznaczać stanowiska ( po przeanalizowaniu stanowisk z dwóch poprzednich lat ) .
    2. Wiosenny Puchar Sanu -bez większych zastrzeżeń. Jedyne to czy aby zawody nie przesunąć trochę w czasie , kiedy ryby stają się b. aktywne. Długa zima i topniejące śniegi, skutkowały słabą aktywnością ryb dzikich, szczególnie na jeziorze( a , że jest ich tam sporo, to nie jest żadną tajemnicą ).
    3. Puchar Romaniszyna - bez większych zastrzeżeń...Można by jedynie bardziej starannie dobierać stanowiska ( wydłużając je w niektórych miejscach - z całą pewnością są ku temu możliwości .
    O ile Z.O dopuści połów lipienia na swoich wodach ( rozstrzygnie się to w najbliższych dniach ), to trzeba zrobić wszystko , aby był on zaliczany do punktacji .
    4. JLS- zawody wzorcowe pod wieloma względami. Mnogość ryb ,świetne sędziowanie ( szybkie i sprawne mierzenie, ryba dostarczana pod bacznym okiem sędziego , cały czas zanurzona w wodzie - brawo !!! ) .
    Aczkolwiek z małymi zastrzeżeniami. Ja osobiście , jak i zdecydowana większość moich rozmówców , jestem za przywróceniem formuły suchej muchy- zmusza ona do podnoszenia umiejętności w różnych technikach połowu, a nie tylko nimfy . Znamy osobiście przypadki kadrowiczów praktycznie nie umiejących łowić tą techniką, albo i takich , którzy mieli aspiracje do kadry , ale " wykładali " się na tej metodzie na Sanie .
    O dziwo ? W tym roku osobiście widziałem tych ludzi trenujących na suchą muszkę. Widać zrozumieli ,że nie tędy tylko droga .
    Ale jest to zasługa , tych zawodów .
    Drugie drobne zastrzeżenie to, aby oprócz O.S gdzie dł. odcinka nie pozwala, stanowiska na poniższych sektorach były najwyżej trzy osobowe, a jeszcze lepiej dwu (doskonałej wody w tej chwili na Sanie nie brakuje ) .
    5. MMP -to,że woda była b.trudna technicznie ,nie jest minusem tych zawodów, a raczej plusem. Moje zastrzeżenie budzi parę innych spraw . Rzeka Wieprza o tej porze roku w wielu miejscach była niedostępna, ze względu na wysoki stan wody, utrudniało to łowienie , i stwarzało niebezpieczeństwo dla zawodników ( sam osobiście zaliczyłem kąpiel po szyję w dwóch turach ).
    Drugie poważne zastrzeżenie , to nierówność stanowisk pod względem ryb wymiarowych. O ile obniżono by wymiar , to wyniki były by zdecydowanie lepsze ( ryb ok.25- 29 cm było sporo ).
    Pozytywnie natomiast oceniam ( nie tylko ja ),rzekę Łupawę. Lepszy rybostan, poza tym praktycznie na całym stanowisku można było brodzić.
    Jeśli można było by stworzyć podobne łowiska dla trzech tur , to jestem zdecydowanie za takimi zawodami na Północy Polski. W przeciwnym razie byłbym temu przeciwny .
    Moje ogólne spostrzeżenia są takie ;

    1.Puchar Podbeskidzia tak , ale jeśli organizator wyrazi zgode na w/w wcześniej warunki. Chociaż optowałbym za przywróceniem Pucharu Wisły .
    2.Organizatorzy organizując zawody muszą też liczyć się z bezpieczeństwem zawodników i dopuszczać do zawodów takie łowiska, które to minimum spełniają. Rzeka Wieprza o tej porze roku , moim zdanie tego nie zapewnia.
    3.Zobligować organizatorów, jeżeli już muszą, to aby dorybianie rzeki było b. staranne, stwarząjące zawodnikom równiejsze szanse
    Organizator powinien udzielić pełną informację przed zawodami , o ilości w puszczanych ryb i czasie jego zarybienia .
    4.O ile warunki na łowiskach pozwalają ( Dunajec , San - poniżej O.S , Soła ) jeszcze bardziej dobierać łowiska pod względem rybności ( np. wydłużając stanowiska ).
    5. Jestem zdecydowanym zwolennikiem stanowisk najwyżej dwu osobowych- tak jak to jest na Pucharze Podbeskidzia i Pucharze Romaniszyna . Zawodnicy nie zadeptują sobie nawzajem stanowisk , i bardziej mogą się nastawić na logiczną taktykę .
    6. Wg mnie w każdej z tur powinno losować się osobno zawodników na wspólne stanowiska. Zawodnik ma przypisany tylko sektor. Minimalizuje to łowienie na tym samym stanowisku np. trzech kadrowiczów prez trzy tury . A losowanie stanowisk winno odbywać się rano przed turą, eliminując ewentualnie nieuczciwych zawodników prubójących dorybić sobie we własnym zakresie swoje stanowiska. Oba te warianty sprawdziły się doskonale na P. Podbeskidzia .
    7. Tury można było by rozgrywać w trzech osobnych dniach pojedyńczo - na Sanie można było by w tedy dopasować czas najlepszych brań na suchą muchę .Odniesienie to moglibyśmy w prowadzić chociażby tylko na Sanie . Mam świadomość wzrostu kosztów takich zawodów .
    8. Trzeba zrobić wszystko , aby do kalendarza imprez G.P wrócił Puchar Podhala jak również Puchar Popradu. Jest to nie tylko wieloletnia tradycja, ale przede wszystkim rzeki te w chwili obecnej, wg moich rozeznań gwarantują dobry rybostan na zawody i wyrównane warunki połowu na wszystkich stanowiskach .A o to chodzi chyba w naszym sporcie najbardziej .


    Poza tym wyszedłem z propozycją do P. Koniecznego, aby wzorem ind. GP, również stworzyć klasyfikację drużynową .Wg mnie oprócz korzyści niewątpliwie sportowych , mogło by się to i przełożyć na korzyści finansowe dla samych klubów . ąle nie chcę sięna ten temat za bardzo rozpisywać, bo ograniczony jestem czasem ( pakuję się na San z W . Fickiem, a może i będzie któryś z Zajączków ). W każdym razie rzucam hasło , co sądzicie na ten temat .

    pozdrawiam J. Lach
    Źródło: flysport.fora.pl/a/a,45.html